Tam nie chodzi się potańczyć ani wzruszać czy rozczarowywaćNie witają Cię marmurowe progi rozedrganej karuzeli
Tylko niebo brudne niebo skłania potęgę ramion do stóp
Twych stóp byś mógł się szczęściem z nim podzielić
Resztę trzeba schować pod sztucznie zieloną trawą na
Której kwiatki radosne samotne krzyczące "rosnę!"
Jedyne spełniają obietnicę słów bo ta zdetronizowana
Natura kona ale walczy i szeptem stara się nauczyć
Wszechpotężnych nadludzkich herosów że są tacy tyci
Mali jak Hum kiedy wędruje się palcem po mapie i
Nawet nie warto wspominać o wnętrzu bo podobno
Jałowość też ma granice a tutaj chyba nie ma granic
Ktoś nawet to sponiewierał i to pokazuje jak bardzo
Można nie doceniać nie szanować nie dbać ale wytrwale
Oceniać i budować nowe dziwaczne cudaczne
Granice bez podstaw skrupułów i jeszcze tego tego
Tego na m...
Zapomnianego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz